11-08-2015

„B”

 


 

Baden-Powell

1. Już nigdzie nie ma munduru skauta d C d C
zjadly go mista zdlau go auta

Hej, hej, hej … Baden-Powellu F C d C
zjadły go miasta zjadły go auta x2 d C d

2. Od kuli zginal skautowy znaczek
lecz nie na wojnie, troche inaczej

Hej, hej, hej.. Baden-Powellu
XXI wieku skautowy znaczek x2

3. Gdzie się podziało szlachectwo białe?
splamił je czlowiek i zniszczył całe

Hej, hej, hej ..Baden-Powellu
splamił je człowiek i zniszczył całe

4.Daj nam swe siły choćby i z nieba
bo Twej pomocy tak nam potrzeba

Hej, hej, hej..Baden-Powellu
bo Twej pomocy tak nam potrzeba
ciebie nam trzeba …

 


 

Ballada o dziewczynie, która piła gorące mleko

Są małe stacje wielkich kolei C E
Nieznane jak obce imiona, F C
Są małe stacje wielkich kolei F C
Jakiś napis i lampa zielona F G7
Na takiej stacji dawno już temu C E
Z daleka jadąc, z daleka F C
Widziałem dziewczynę w niebieskim szaliku, F C
Jak piła gorące mleko. G7 C

Teraz tamtędy już nigdy nie jeżdżę, F C
A miasto moje daleko. F C
Lecz myślę czasem o tamtej dziewczynie, F C
Jak piła gorące mleko. G C
I nieraz chciałbym aby tu była, C E
A może to miałoby sens. F C
Jak ona śmiesznie to mleko piła, F C
Gapiąc się na mnie spod rzęs. G C

Mam swoje sprawy, inne podróże
I nie tamtędy mi droga.
Lubię ulice wesołe i duże
I kolorowe światła na rogach.
Pewnie ma chłopca tamta dziewczyna,
A może wybrała się w świat.
Albo po prostu może jest głupia
Jak jej siedemnaście lat.

Zresztą to przecież nie ma znaczenia,
Mieszkam naprawdę daleko.
Lecz myślę czasem o tamtej dziewczynie,
Jak piła gorące mleko.
I nieraz chciałbym aby tu była,
A może to miałoby sens.
Jak ona śmiesznie to mleko piła,
Gapiąc się na mnie spod rzęs.

 


 

Ballada o harcerskiej miłości

Historia ta, która bez wątpienia hGDA bądź eCGD
Jest warta opowiedzenia: był raz sobie młody harcerz,
Który żył samotnie z siwym gołąbkiem.

Historie znam, która bez wątpienia jest warta opowiedzenia.
Był raz sobie młody harcerz, który żył samotnie z siwym gołąbkiem.
Pewnego razu poznał on dziewczynę.
Przechadzała się samotnie po ulicach w Lublinie.
Kochali się nawzajem, każdą chwilą byli razem i
przyrzekli sobie razem, że nie zginą na zawsze.

Na wieki, na wieki razem x3 na wieki.

On nie mógł zrozumieć dlaczego tak się stało.
Ukochana jego wyjechała. Jeden tylko ślad
Został po niej. Był to mały liścik na jego stole.

Przepraszam Cię kochany to się stać musiało.
Muszę się zajmować moją chorą mamą.
Tymczasem mój drogi zapomnij mnie na zawsze
Bo już nigdy przenigdy nie będziemy razem.

Mijały dni, całe tygodnie, a harcerz nie mógł
Zapomnieć o niej. Po swej wybrance był zdruzgotany.
Nie wychodził z domu i płakał nocami.
Wpadł mu do głowy pomysł doskonały. Posłał więc gołąbka do swej ukochanej
Silny gołąbek jak grotu strzała pomknął w daleką,
Daleką krainę by zaspokoić serce harcerza
Przyniósł mu taką, taką nowinę:

„Drogi harcerzu ulżyj cierpieniu twoja dziewczyna nie żyje.
Ten czarny krzyżyk ci zostawiła abyś go włożył na szyję.
Ten czarny krzyżyk ci zostawiła abyś go włożył na szyję.”

Zdruzgany harcerz tymi słowami
jeszcze się bardziej zasmucił.
Wyciągnął nóż serce se przebił i do kochanej powrócił. X5

Na wieki, na wieki razem x3
Na wieki!

 


 

Ballada o krzyżowcu

1. Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia. Dokąd pędzisz w stal odziany? e A
Pewnie tam, gdzie błyszczą w dali Jeruzalem białe ściany. C D
Pewnie myślisz, że w świątyni zniewolony Pan twój czeka, e A
Abyś przyszedł Go ocalić, abyś przyszedł doń z daleka. C D

Ref.na na naj na na naj naj na naj e A
na na naj nanaj na na na naj C D

2. Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia. Byłem dzisiaj w Jeruzalem.
Przemierzałem puste sale, Pana swego nie widziałem.
Pan opuścił święte miasto przed minutą, przed godziną.
W chłodnym gaju na pustyni z Mahometem pije wino.

Ref. na na …

3. Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia. Chcesz oblegać Jeruzalem?
Strzegą go wysokie wieże, strzegą go Mahometanie.
Pan opuścił święte miasto. Na nic poświęcenie twoje
Po co niszczyć białe wieże, po co ludzi niepokoić.

Ref. na na …

4. Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia. Porzuć walkę niepotrzebną.
Porzuć miecz i włócznię swoją i jedź ze mną i jedź ze mną,
Bo gdy szlakiem ku północy podążają hufce ludne
Ja podnoszę dumnie głowę i odjeżdżam na południe.

Ref. na na ….

 


 

Ballada rajdowa

Właśnie tu na tej ziemi, młody harcerz meldował GD
Swą gotowość umierać za Polskę CDG
Tak, jak ty niesiesz plecak, on niósł w ręku karabin GD
W sercu miłość, nadzieję i troskę CDG

Może tu w Nowej Słupi, Daleszycach, Bielinach
Brzozowymi krzyżami zanczony
Swą dziewczynę pożegnał nic nie wiedząc, że tylko
Kilka dni życia mu przeznaczone

Refren:
Naszej ziemi śpiewajmy, ziemi pokłon składajmy
Taki prosty, serdeczny, harcerski
Niechaj echo poniesie tę balladę rajdową
W nowe jutro i przyszłość nową

Na pomniku wyryto, że szesnaście miał wiosen
Ze był śmiały, odważny, radosny
Kiedy padał płakała cała puszcza jodłowa
Nie doczekał czekanej tak wiosny

I choć on nie doczekał, to nie zginął tak sobie
Przetarł szlak, którym dzisiaj wędrujesz
Kiedy tak przy ognisku śpiewasz sobie balladę
Tak jak on w sercu Ojczyznę czujesz

Refren…

 


 

Bartne

Na zachodzie jeszcze słońce się toczy C D G
I butelka na ławę rzuca cień F E a
Wojtek Bellon zagląda mi w oczy F C
W Bartnem nad bacówką wstaje dzień F G
Mówią mi że gdy gram jego songi,
Głos mi drży do snu płyn a łzy
Wojtek przez głośnik Cześka sławi
Jego pieśni ponad góry niosą mgły

Utonęły w zieleni gór i w puchu nieba
W morzu liści i w zielonym swetrze traw
Moja pamięć, moje myśli niezbadane
Zaklęte w melodii ruskich chat
Gdzieś na krańcu świata, gdzie nie widać piekieł
Tylko niebo na ikonach srebrem lśni
Święty spokój ofiaruje nam Mikołaj
Święty spokój w jego skośnych oczach tkwi…

Ref:
Dobry Pan mnie wiedzie wyboistą drogą C a
Dobry Pan życzenia moje zna F E a
W górach myśli poszybują ku pradawnym bogom F G C
A w kopułach cerkwi wieczność trwa F G
Na tej drodze różne słowa już padały
Słowa złe i dobre, miłość szła i gniew
Tylko buki w górach niewzruszone stoją
Jakby chciały się do nieba wznieść

Nikt nie spieszy się, nie zżyma, nie złorzeczy
Życie musi mieć swój smak i stały takt
Wprawdzie życia tutaj nie da się zaprzeczyć
Każde słowo znaczy to co znaczyć ma
Nie ma miejsca na spojrzenia ukradkowe
Tutaj ludziom musisz patrzeć prosto w twarz
Tutaj serce na wszystko masz gotowe
Tu na szczytach blisko nieba wiecznie trwasz

 


 

Biały kaftanik

1. Dawno minął czas G e
Resocjalizacji, C D
Choć na spacer ciągle
Wyjść nie możesz sam.
Mógłbyś jeszcze czasem
Dostać palpitacji,
Lecz pamiętaj o tym:
„Lekarz to twój brat.”
Znów pewnie ci włożą
Kaftanik przez głowę,
I znowu karetka
Powiezie cię w dal,
Psychiatra obejrzy,
Postawi diagnozę,
Pasami do łóżka
Przycisną cię tak.

Ref.: Ach, jak chciałbym znów
Biały kaftanik mieć
I leczyć się, leczyć się,
Leczyć się na mózg.

2. Byłeś jeszcze młody,
Gdy dostałeś w głowę,
Później biały szpital,
Minął czasu szmat.
Potem przy obiedzie
Nie dali ci noża,
Chcesz wyjść na korytarz,
A tu klamki brak.
I szedłeś przed siebie
W asyście psychiatrów,
Twą drogę wyznaczał
Korytarzy szlak.
Na oddział zamknięty,
Do innych wariatów
Popatrzysz wokoło
I westchniesz tak:

Ref.: Ach, jak chciałbym…

3. Nie ma na co czekać,
Nie ma co rozważać,
Po co dłużej zwlekać,
Jaki problem masz?
Ty wciąż jesteś wariat,
Choć się lekarz myli,
Nie rozumiesz tego,
Bo ci myśleć strach.
I pójdziesz przed siebie
W asyście psychiatrów,
Twą drogę wyznaczy
Korytarzy szlak
Na oddział zamknięty
Dla innych wariatów,
Popatrzysz, pomyślisz
I westchniesz tak:

Ref.: Ach, jak chciałbym…

 


 

Bieszczady

1. Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień. e a
Szczyty ogniem płoną, stoki kryje cień. D7 G H7
Mokre rosą trawy wypatrują dnia. e a
Ciepła, które pierwszy słońca promień da. D7 G H7

Ref. Cicho potok gada, gwarzy pośród skał. G C D7 G
O tym deszczu, co z chmury trochę wody dał. C D7 G
Świerki zapatrzone w horyzontu kres. C D7 G
Głowy pragną wysoko, jak najwyżej wznieść. C D7 G

2. Tęczą kwiatów barwny połoniny łan.
Słońcem wypełniony jagodowy dzban.
Pachnie świeżym sianem pokos pysznych traw.
Owiec dzwoneczkami cisza niebu gra.

Ref. Cicho potok gada…

3. Serenadą świerszczy, kaskadami gwiazd
Noc w zadumie kroczy, mroku ścieląc płaszcz.
Wielkim Wozem księżyc rusza na swój szlak.
Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia.

Ref. Cicho potok gada…

 


 

Bieszczady Rock’N’Roll

Miały już Bieszczady swoje tango C (G)
Miały także taniec zwany sambą F C(C7 G)
Miały także Polkę prosto z pola C(G)
Lecz nie miały jeszcze rock’n’rolla (DCG)

Ref.
Bieszczady rock’n’roll, w połoninach woogieboogie C (G)
Gdy jesteś tylko sam dzień się staje taki długi F C (C7 G)
Gdy jesteś z nami wraz bardzo szybko mija czas G F C (D C G)

Na stanicy błoto po kolana, a deszcz pada od przedwczoraj rana
Przemoczone wszystko do nieteczki
Chciłbyś zmienić buty i majteczki

Ref.
Bieszczady rock’n’roll….

Na stanicy od samego rana oboźny ciągle drze się na nas
Ciągle sprawdza nam nasze namioty
Chciałby wszystkim zrobić nam piloty

Ref.
Bieszczady….

 


 

Bieszczadzki rajd

Zebrało się tutaj wielu C a d G
Takich jak my C a d G
Siadaj z nami przyjacielu C C7 F f
A zaśpiewamy Ci

Ref. Rajd, rajd bieszczadzki rajd
Czy to słońce, czy to deszcz
Idziesz z nami przyjacielu
Bo sam cchesz

Każdy harcerz przeżyć chce
Ten bieszczadzki rajd
Aby wzmocnić swoje siły
Jemy dużo pajd

Ref…

Chociaż chleba nam brakuje
Ale fajno jest
Ktoś nas wtedy poratuje
To braterski gest

Ref…

Moze kiedyś tu za rok
Wszyscy się spotkamy
Obsiądziemy ogień w koło
I tak zaśpiewamy:

Ref…

 


 

Bieszczadzkie reggae

Porannej mgły snuje się dym d C d C
Jutrzenki szal na stokach gór d C d C
Nowy dzień budzi się, budzi się F C d C
Melodię dnia już rosa gra d C d C

Ref:
Reagge, bieszczadzkie reagge, d C d C
Słońcem pachnące ma jagód smak.
Reagge, bieszczadzkie reagge,
Jak potok rwoący przed siebie gna.

Połonin czar ma taką moc,
Że gdy ujrzysz pierwszy raz,
Wrócić chcesz, wrócić chcesz znów za rok,
Poranną rosą czekać dnia.

Ref:
Reagge, bieszczadzkie…

 


 

Bieszczadzki trakt

1. Kiedy nadejdzie czas, wabi nas ognia blask G D C G
Na polanie, gdzie króluje zły. D C G
Gwiezdny pył, w ogniu tym łzy wyciśnie nam dym. D C G
Tańczą iskry z gwiazdami, a my… D C G

Ref. Śpiewajmy wszyscy w ten radosny czas. D C G
Śpiewajmy razem, ilu jest tu nas. C D e
Choć lata młode szybko płyną, wiemy, że C D G e
Nie starzejemy się. C D G

2. W lesie, gdzie licho śpi, ma przygoda swe drzwi.
Chodźmy tam, gdzie na ścianie lasu lśnią
Oczy sów, wilcze kły, rykiem powietrze brzmi.
Tylko gwiazdy przyjazne dziś są…

Ref. Śpiewajmy wszyscy…

3. Dorzuć do ognia drew, w górę niech płynie śpiew.
Wiatr poniesie go w wilgotny świat.
Każdy z nas o tym wie, znowu spotkamy się,
A połączy nas bieszczadzki trakt.

Ref. Śpiewajmy wszyscy…

 


 

Bo ja szukałem Ciebie

Wymyśliłam, wymarzyłam d G C a
Twoje oczy, dłonie twoje i twój głos. d G C C7
Byłam cieniem, nikim byłam, d G C a
Teraz wiem, że się uśmiechnie do mnie los. d G C

Odrzuciłam swoje smutki C F G
Odrzuciłam żale swoje, swoje łzy.
Noc jest długa po dniu krótkim,
Tyle czasu na czekanie i na sny.

Bo ja szukałam ciebie
Na bezchmurnym niebie.
Bo ja szukałam ciebie…

Wymyśliłam, wymarzyłam
Twoje oczy, dłonie twoje i twój głos.
Byłam cieniem, nikim byłam,
Teraz wiem, że się uśmiechnie do mnie los.

Świat się kręci, czas ucieka,
Patrzę w lustro, kręcę włosy dobrze tak.
Tamtą miłość w płaczu rzekach
Utopiłam, teraz czekam na twój znak.

 


 

Bolero

1. W pewnym małym miasteczku a
Gdzieś na krańcach Hiszpanii G
Stary krawiec Augusto F
Szył bolera najtaniej E
I czy pan był bogaty
Pan był biedny czy kmieć
Każdy takie bolero
Chciał mieć

Ref.
To bolero
Dla bogatych cavaleros
W tym bolero będziesz sińior
Prezentował się jak struś
Na bolero z Cavaleros ty się skuś /x2
Jakie chcesz pan bolero
Białe, czarne, różowe
Zapinane od przodu
Czy wkładane przez głowe
Z przodu złote guziki
Z tyłu patka czy bez
Jakie chcesz pan bolero OLE

2. Na corridę gdy pójdziesz
W tym bolero ukryty
O biust karter zabije
Serce twej sińiority
No i ona zemdlona
Na twe łono bez sił
Padnie, szepcąc „Amigo!
Kto to szył???!!!”

 


 

Buki

Wiatr zaczął już swoją robotę, e D G a
czas lata odchodzi powoli C D e
A ja wielką mam dzisiaj ochotę
By zobaczyć jak jesień przychodzi
Chcę przejść wspomnieniami po szczytach,
zabłądzić tam wyobraźnią
Sprawdzić, czy buki już pożółkły,
poczekać, aż połoniny zasną

Buki, buki, buki ukryte pod górami e h C a
Buki, buki, buki sypiące złotymi iskrami e h C a
Wzywam was na polanę w ciemnych lesie
Wzywam was na śpiewanie
Idzie jesień

Przysiądę na starym kamieniu,
otulę się ciepłym płaszczem
Posłucham, jak wiatr tęsknie szumi,
jak liść o liść cicho klaszcze
Popatrzę na sierp księżyca,
co błądzi między szczytami
Rozpowiem wszystkim ludziom,
Jak straż pełni tam nad górami

Buki, buki…

 


 

Burza

1. Znów chmury zmęczone przysiadły na grani a
ciężkimi brzuchami pieszczą górskie grzbiety G
już drzewa jęknęły smagnięte wichrami F
i trawy przerażone snują głośne szepty E

2. Umilkły już ptaki i w gniazdach cicho siedzą
świat czeka w napięciu z licem pociemniały
zbudziły się biesy, z gradami tańczą
już blask srebrnej nici zalśnił ociemniały

3. Pierwsze ciężkie krople dopadły już ziemi
jak ślepi mocarze chcą powalić wszystko
już strumienie wody leją się za nimi
szumiąc potokami spływają w dół szybko

4. Nowa srebrna nić przecięła czerń nieba
echo przerażone ryczą dzikim grzmotem
drzewa w wiatru graniu szamocą się z deszczem
jak rycerze antyczni zmagają się z sobą

5. Jak turkot karety znów grzmot się przewalił
i znów atakują kropli wściekłych fale
a te, co dopadły zdradziwszy swą siłę
strumieniem wezbranym w dół opadają

6. I fala za falą i w dół jak lawina
lecz sił już nie starcza kroplom i wiatrom
i nagle blask słońca przez chmury przenika
i tęcza w deszczowych drobinkach jak flaga

7. I cisza, i spokój, i znów świergot ptaka
i słońce szaleje wśród zroszonej trawy
i drzewa, co z włosów wytrzepują krople
i wszystko się cieszy po deszczowej kurzawie….

 


 

Było morze

Było morze, w morzu kołek, C F
a ten kołek miał wierzchołek. C G
Na wierzchołku siedział zająć C F
i nóżkami przebierając śpiewał tak: C G C

Łysy ojciec, Łysa matka, Łysy sąsiad i sąsiadka
I ja także Łysy byłem i się z Łysą ożeniłem, no i już.
Łysy ksiądz nas błogosławił, Łysy organista grał.
A po roku coś przybyło i to także Łyse było tralala…