12-08-2015

„P”

 

  • Pal się watro
  • Pchły
  • Pieśń gromady włóczęgów
  • Pieśń komendanta
  • Pieśń o harcerzu
  • Pieśń o Małym Rycerzu
  • Pieśń pożegnalna
  • Pieśń zwycięstwa
  • Piosenka bez tytułu
  • Piosenka instruktorska
  • Piosenka monotonna
  • Piosenka Weterana
  • Piosenka z szabli
  • Plama krwi
  • Pluton skautów
  • Płomienie
  • Płomienie
  • Płonie ognisko
  • Po nich zostanie tylko pamięć
  • Pocztówka z Beskidu
  • Polski zuch
  • Połoniny niebieskie
  • Poranek życia
  • Powroty
  • Późno już
  • Przemijanie
  • Przeżyć
  • Przygoda
  • Przyjaciele
  • Przyjaźń
  • Ptaki ptakom

 

Pal się watro

F G
W płomieniach harcerskiej warty a G
Szukamy naszych wspomnień
Odnajdujemy czas przeszły

Bo nie możemy zapomnieć a G a
Chwil przy ognisku spędzonych
W kręgu harcerskiej myśli
Gdzie przyjaźń i braterstwo
Nie były już tylko wymysłem.
F G F G
Pal się watro ogniem jasnym
C a
niech twa moc oczyszczająca C a
F G
Wypali w nas egoizm F G
C dEa
Rozpali nasze serca. C d E a
Przez pryzmat jej gorąca
zanurzamy się w głąb siebie
Odnajdujemy przyszłość i siłę
która w nas drzemie
W żarzącym blasku głowi
Czyha coś tak niepojęte
Że nie możemy przejść obojętnie
Obok szarości codziennej.
Pal się watro ogniem jasnym…


 

Pchły

G
Szły pchły koło wody
e
Pchła pchłę pchła do wody
A
I ta pchła płakała
D
Że ta druga ją popchała
Pieśń gromady włóczęgów

Kiedy Ci serce twe poda znak, a G
Że czas najwyższy już, a G
Powrócić na łonomatki swej, a G
Na włóczęgi harcerskiej wkrocz szlak. a E a
Nosisz na piersi harcerski krzyż,
Na czapce liliii znak.
Totemem słońca znaczony szlak,
A ojcem i matką Ci las.

Ref:
Więc chodź, więc chodź, tu miejsce twe, C a
O dzielny bracie mój, d G
Tu zielony skryje Ciebie las, a G
Tu zielony skryje Cię strój. a E a /x2

Jak każde ptaszę wolności chcesz,
W podniebne szlaki się wzbić,
Światło i Ciepło ze słońca brać,
Zaś braciom miłość swą dać.
Zielona puszcza oddaje nam
Swe wdzięki, radość i czar.
Ukryte ścieżki, znaczony szlak,
Prowadzą do naszych gniazd.

Ref:
Więc chodź…


 

Pieśń komendanta

Na polanie dogasa ognisko d
Cicho w locie srebrzyste mkną skry A7
Księżyc zaszedł, poranek już blisko d g
A ty śnisz tęczowe sny A7 d

Wśród zygzaków złocistych płomieni C F
Co tak jasno dziś złocą twą twarz C F a
Jawią ci się twe twórcze marzenia d g
Komendancie – wodzu nasz A7 d

Nikt ci nie dał złocistych odznaczeń
Taki szary harcerski masz strój
Lecz bez oznak, bez szlif i odznaczeń
Tyś nam wodzem na życia bój

Będą kiedyś te gwiazdy zaklęte
Co tak jasno dziś złocą twą twarz
Opowiadać o tobie legendę
Komendancie – wodzu nasz


 

Pieśń o harcerzu

Ta pieśń o harcerzu jest C a
Co życie dał, i serce swe d G
O harcerzu …

Na placu, gdzie w piłkę grał
benzyną chciał zmienić świat
Na lepszy …

Gdy tylko rozgorzał bój
On chwycił karabin swój
I biegł …

Lecz snajper na dachu stał
zobaczył go, i oddał strzał
i trafił go prosto w pierś …

Na warszawskim bruku
rozrzucone dłonie
spod hełmu widać
dziecięce rozcięte skronie

Ten chłopiec miał dziesięć lat
Za mało, za mało by zmienić świat
na lepszy …


 

Pieśń o Małym Rycerzu

I.
W stepie szerokim, którego okiem a C D
Nawet sokolim nie zmierzysz, a C E
Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa a d a
Pieśni o Małym Rycerzu. a E a

II.
Choć mały ciałem, rębacz wspaniały
Wyrósł nad pierwsze szermierze
I wieki całe będą śpiewały
Pieśni o Małym Rycerzu.

III.
Ty, któryś w boju, i ty, coś w znoju,
I ty, co uczysz i mierzysz,
Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa
Pieśnie o Małym Rycerzu.


 

Pieśń pożegnalna

C G G7
Ogniska już dogasa blask
C C7 F
Braterski splećmy krąg
C a d G
W wieczornej ciszy, w świetle gwiazd
C F C
Ostatni uścisk rąk

C G G7
Kto raz przyjaźni poznał moc,
C C7 F
Nie będzie trwonił słów.
C a f G
Przy innym ogniu w inną noc,
C F C
Do zobaczenia znów.

Nie zgaśnie tej przyjaźni żar,
Co połączyła nas,
Nie pozwolimy, by ją starł
Nieubłagany czas.

Przed nami ognisk nowym moc
I moc młodzieńczych snów.
Przy innym ogniu w inną noc,
Do zobaczenia znów.


 

Pieśń zwycięstwa

Znowu dziwnie się złożyło, heja hej. C G C
I wygrała sprawiedliwość, heja hej.
Ale nie był to przypadek, heja hej.
Potwierdziliśmy zasadę, heja hej.

Więc zaśpiewamy razem pieśń, G C
zwycięstwa pieśń. G C
Bo choćby nawet kiepsko szło, G C
to w końcu przegra zło. G C

Koniokrady i kowboje, heja hej.
Toczą z sobą długie boje, heja hej.
Ale jedni są zgubieni, heja hej.
Tu się nie da wiele zmienić, heja hej.

Blade twarze i czerwone, heja hej.
Muszą stać po jednej stronie, heja hej.
Gdyby wszyscy to pojęli, heja hej.
To przestali by się dzielić, heja hej.

Nikt nie lubi się poddawać, heja hej.
Chociaż nieraz to zabawa, heja hej.
U nas nie ma dziś przegranych, heja hej.
I ruszymy wszyscy w tany, heja hej.


 

Piosenka bez tytułu

Popatrz niebo się kłania, a C
Niebo różowe, d E
Wiatrem sypane w kolorze. F C E
Słońce przychodzi,Jak gość najlepszy
I wiatr się umila na wietrzyk.

Ref:
Jeszcze się tyle stanie, E a
Jeszcze się tyle zmieni, E a
Rosną nam nowe twarze F C E
do słońca E7

Popatrz drzewo się czesze,
Drzewo olbrzymie,
Gałęźmi po niebie wiatr pisze.
Rzeka się śmieje,
Dobrą nowiną
I wszystkie żale odpłyną.

Ref:
Jeszcze się tyle stanie…


 

Piosenka instruktorska

Tam w lesie nad jeziorem, C
Wśród wysokich, smukłych drzew F C
Wesoły ogień płonie i echo niesie śpiew C G
Najmilej nam się gwarzy w tę letnią, jasną noc C F C
Młodzi, starzy z ognia czerpią swoją moc C G C
Płyną pieśni w letnią noc, C F
Tam młodzi starzy z ognia czerpią moc C G C

Idziemy prostą drogą, by o nowy walczyć ład
O nowe, lepsze życie, o nowy lepszy świat
Idziemy ramię w ramię w ten letni jasny dzień
A nad nami instruktorska płynie pieśń:
Ramię w ramię! Jasny dzień
Niech nam harcerska niesie nasza pieśń!

Podajmy sobie dłonie i mocny zwiążmy krąg
Niech iskra twórczej pracy przenika z rąk do rąk!
Romantyzm naszych marzeń w powszedni wplećmy dzień
Chodźmy dalej, chodźmy wyżej ponad cień!
Instruktorski zwiążmy krąg,
Niech przyjaźń krzepi siłę naszych rąk!
Piosenka monotonna

Nie, nie nie to nie jest G C

piosenka monotonna D


 

Piosenka weterana

Tyle kartek papieru zapisanych C e a
Tyle nutek zawiązanych pięciolinią F7+ D d7 G
Fotografii stos bez liku i gitara gdzieś na strychu e7 a F7+ G
Tyle lat, a jednak ciągle żal F7+ d7 G C

Jeszcze plącze się w pamięci „Czas powrotów” F7+ G e a
„Jesień w górach” i „Bieszczadzki trakt” F7+ D d G
Jeszcze budzisz się ze słoną łezką w oku e a d7
I wyruszyć chcesz z plecakiem gdzieś na szlak F7+ d G C
Już nie twoje „buty całkiem przemoczone” h7 E a D
I nie tobie samby, bluesy świerszczyk gra d E a C7
Jeszcze łudzisz się nadzieją, że nie koniec F7+ D C a
Że tam wrócisz, że „Bieszczadzki koncert” trwa F7+ d7 G C

Tyle ścieżek na pamięć wydeptanych
Tyle ognisk wypalonych aż po brzask
A wspomnienia spać nie dają i po głowie się tułają
Tyle lat, a jednak ciągle żal


 

Piosenka z szabli

Niech w księgach wiedzy szpera rabin a E a
Nauka to jest wymysł diabli G E
Mądrością moją jest karabin C G
I klinga ukochanej szabli E a

Nie dbam o szarżę, ni o gwiazdki
Co kiedyś mi przystroją kołnierz
Wy piszcie klechdy i powiastki
Ja biję się jak musi żołnierz

Nie pnę się do zaszczytów drabin
I generałów biorą diabli
Podporą moją jest karabin
I klinga ukochanej szabli

Nie tęsknię do kawiarni gwarnej
Gdzie rządzi banda dziwolągów
Gardzę zapachem buduarów
Gdzie Ania psoci wśród szezlongów

Nie nęcą mnie zalety babin
Kobieta zdradną – bierz ją diabli
Kochanką moją jest karabin
I klinga ukochanej szabli

Niejeden wróg miał na mnie chrapkę,
A teraz jęczy w piekle na dnie
Ze śmiercią igram w ciuciubabkę
Więc może kiedyś mnie dopadnie

Ksiądz niech mnie grzebie, albo rabin
Żołnierza się nie czepią diabli
Wy w grób połóżcie mi karabin
I klingę ukochanej szabli


 

Plama krwi

Patrz tam leży człowiek C G a F
Obok niego plama krwi C G F G C
Czemu nie mógł istnieć
tak jak ja i jak ty?

Zginął tylko za to,
Że człowiekiem wolnym był
I że o swą wolność
wraz z innymi się bił

Nie zasypiaj, nie zasypiaj C G a F
Tylko patrz C G
Jaki piękny lecz okrutny F G
Jest ten świat C

Patrz tam leży człowiek
Obok niego drugi łka
Czemu go zabiła
czyjaś ręka zła

Zginął tylko za to,
Że harcerzem polskim był
I że o swą Polskę
wraz z innymi się bił


 

Pluton Skautów

Hej tam pod lasem coś błyszczy z dala C G
To pluton skautów ogień rozpala G C

Bum stradi radi, bum stradi radi C
bum stradi radi do lasa! G
Bum stradi radi, bum stradi radi C
bum stradi radi, hej! G C

Słychać głos straży, krótkie rozkazy
A kucharz w kotle swój obiad warzy

W koło ogniska stoją namioty
A cały obóz własnej roboty

Pilnie obozu warcierze strzegą
Pilnują, sami nie wiedzą czego

Wiara obsiadła ogień dokoła
Leci na pole piosnka wesoła

Leci na pole, leci na łany
Śpiew nasz harcerski, śpiew nasz kochany


 

Płomienie

Już późno, ziemia oddycha aF
Już noc niewiadoma i cicha H7E
Już pora rozpalić ognisko aF
Nie wiedzieć, gdzie gwiazda, gdzie iskra D7E

Refren:

Płomienie, płomienie aCdF
Czerwone okruszyny słońca aG7CE
Płomienie, płomienie aCdF
Czekamy aż wypalą się do końca aea
Płomienie, płomienie, płomienie da
Na twarzach został ślad gorąca H7E
Płomienie, płomienie aCdF
Czekamy aż wypalą się do końca aea

Już późno makiem zasiało
Już sen twarz pochyla swą białą
Nad żarem popiołu motyle
Lecz jeszcze popatrzmy przez chwile

Refren:

Płomienie, płomienie
Czerwone okruszyny słońca
płomienie, płomienie
Czekamy aż wypalą się do końca
Wspomnienie, wspomnienie, wspomnienie
Na twarzach został ślad gorąca
Wspomnienie, wspomnienie
Co nigdy nie wypali się do końca


 

Płomienie

Harcerskiej służby płomienie G C
W sercach naszych Bóg rozpalił e D
By powstało pokolenie G C
Które prawdę chce ocalić e D

Ref. Płomienie, płomienie G C
rozpalają w sercu żar e D
Płomienie, płomienie G C
Bez nich życie traci czar e D

Jasny płomień naszej służby
w trzecie nieśmy tysiąclecie
światłem swej harcerskiej służby
rozświetlajmy mrok na świecie.

Komu serce rozgorzało
miłością do swoich braci
temu służby zawsze mało
ten czasu nigdy nie traci.


 

Płonie ognisko

Płonie ognisko i szumią knieje, d A7 d
Drużynowy jest wśród nas. A7 d
Opowiada starodawne dzieje, d A7 d
Bohaterski wskrzesza czas. g A7 d

O rycerstwie spod kresowych stanic, F C
O obrońcach naszych polskich granic, A7 d
A ponad nami wiatr szumny wieje, d A7 d
I dębowy huczy las g A7 d

Płonie ogień jak serca gorący,
Rzuca w niebo iskry gwiazd.
Jedna przeszłość i przyszłość nas łączy,
Szumi wokół senny las.

W blasku iskier jawi się historia,
Tyle zdarzeń miało barwę ognia.
Przy ognisku zasiadły wspomnienia,
Dziejów kraju uczą nas.

(A dokoła jak Polska szeroka,
Płoną ognie młodych serc.)

Już do odwrotu głos trąbki wzywa,
Alarmując ze wszech stron.
Wstaje wiara w ordynku szczęśliwa,
Serca biją w zgodny ton.

Każda twarz się z uniesienia płoni,
Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni,
A z młodzieńczej się piersi wyrywa,
Pieśń potężna pieśń jak dzwon.

Gaśnie ognisko i szumią drzewa,
Spojrzyj weń ostatni raz.
Niech ci w duszy radośnie zaśpiewa,
To co zawsze łączy nas:

Wspólne troski i radości życia,
Serc harcerskich zjednoczone bicia.
I ta przyjaźń najszczersza na świecie,
Co na zawsze łączy nas.


 

Po nich pozostanie tylko pamięć

Kiedyś bardzo dawno już, a d
Żyła brać, harcerska brać. E a
Spokój zakłóciła im,
Walka o własny byt.

Ref:
Po nich pozostanie tylko pamięć, C a
Po skautach, którzy odeszli w wojenną zamieć. C a
Ich życie niech będzie drogą przez świat, F G C a
Po której iść powinien każdy z nas. F G C

Cnota, Ojczyzna i Bóg,
To droga, którą trzeba iść.
Nie słuchaj gdy ktoś każe Ci,
Zapomnieć o historii tej


 

Pocztówka z Beskidu

Po Beskidzie błądzi jesień G D
wypłakuje deszczu łzy. e h
Na zgarbionych plecach niesie C G
Worek siwej mgły. a7 D
Pastelowe cienie kładzie, G C
zdobiąc rozczochrany las. e h
Nocą rwie w brzemiennym sadzie C G
Grona słodkich gwiazd, złotych gwiazd. a7 D G (G7)

Ref.:
Jesienią góry są najszczersze, C D G C
żurawim kluczem otwierają drzwi. G D G G7
Jesienią smutne piszę wiersze, C D G C
smutne piosenki śpiewam Ci. G D G

Po Beskidzie błądzą ludzie,
Kare konie w chmurach rżą.
Święci pańscy zamiast w niebie,
Po kaplicach śpią.
Kowal w kuźni klepie biedę,
czarci wydeptują trakt.
W pustej cerkwi co niedzielę,
Rzewnie śpiewa wiatr.


 

Polski zuch

Dzielny odważny jest Polski zuch D A7
śpiewa wesoło tańczy wokoło A7 D
Bystre ma oczy i dobry słuch D A7
Oto jest Polski zuch. A7 D

Mocne ma ręce, odważnie gra G D
I ciągle śpiewa, włazi na drzewa A7 D
Szumi mu łąka, do lasu gna G D
Przyrody mowę zna. A7 D

Wie, co ma robić, jakim ma być
Słowa nie złamie, nigdy nie skłamie,
świat mu się śmieje, chce mu się żyć
Skakać do celu bić

Jemu nie obce: rzeka ni ląd
Pływa wspaniale, skacze zuchwale
Czy jest z Warszawy, Gdańska czy stąd
Znany mu każdy kąt


 

Połoniny niebieskie

C F C F
1. Gdy nie zostanie po mnie nic
C F C G
Oprócz pożółkłych fotografii,
a F C G
Błękitny mnie przywita świt
C F C F
W miejscu, co nie ma go na mapie.

2. A kiedy sypną na mnie piach,
Gdy mnie okryją cztery deski,
To pójdę tam, gdzie wiedzie szlak
Na połoniny, na niebieskie.

3. Podwiezie mnie błękitny wóz
Ciągnięty przez błękitne konie.
Przez świat błękitny będzie wiózł
Aż zaniebieszczy w dali błonie.

4. Od zmartwień wolny i od trosk
Pójdę wygrzewać się na trawie,
A czasem, gdy mi przyjdzie chęć,
Z góry na ziemię się pogapię.

5. Popatrzę jak wśród smukłych malw
Wiatr w przedwieczornej ciszy kona.
Trochę mi tylko będzie żal,
Że trawa u was tak zielona.


 

Poranek życia

W ciszy natchnionej świt się budzi tak jak ptak D D7
Wzbija się leci ponad światem G
Dzień się zaczyna noc się kończy tam mój świat g D h
Czas odmienić e (A7)
Świat pełen marzeń pełen kolorowych snów D D7
Zostawić żal bo już nie wróci G
A przecież trzeba aby nowe poznać dni g D h
To co w nich jeszcze jest nieznane e A7

Ref.Raz tylko w życiu ma się tyle lat co ty D D7
Nie pozwól by je porwał wiatr G A7
Porwie uniesie z sobą już nie odda ci D D7
Tych najpiękniejszych w życiu dni G A7

Jak wyjść naprzeciw temu co i tak ma przyjść
Z radością czy może z obawą
Trudna decyzja ale trzeba podjąć ją
Właśnie dzisiaj
Śmiało przekroczyć trzeba pierwszy w życiu próg
Z dróg wielu jedną wybrać trzeba
Lecz nim wybierzesz może dobrze może źle
Słów tych naucz się na pamięć


 

Powroty

Boje się nieba w twoich oczach D
Jeszcze drżysz ze zmęczenia i potu G
Świat chcesz dzielić na białe i czarne A
Miły boje się twoich powrotów GAD

Refren:
Drżysz jeszcze, oczy zamglone G
Zrobisz wszystko o co poproszę A
Muszę wierzyć przecież mnie kochasz h
Krótka chwila i wracasz G
Krótka chwila i wracasz A
Krótka chwila i wracasz na morze GD

Boję się chmur nad twoim czołem
Kiedy ręce do krwi otarte
Dumnie kładziesz przede mną na stole
Miły boję się twoich powrotów

Boje się morza w twoich myślach
Kiedy jesteś do drogi już gotów
Leżysz przy mnie, oczy otwarte
Miły boję się twoich powrotów


 

Późno już

1.Późno już otwiera się noc, d B C a
Sen podchodzi do drzwi na palcach jak kot. B F G A
Nadchodzi czas ucieczki na out,
By kolejny mój dzień wspomnieniem się stał.

Ref:Jaki był ten dzień co darował co wziął, d B C a
Czy mnie wyniósł pod niebo czy rzucił na dno. B F G A
Jaki był ten dzień czy coś zmienił czy nie,
Czy był tylko nadzieją na dobre na złe.

2.Łagodny mrok zasłania mi twarz, d B C a
Jakby przeczuł że chcę być sobą choć raz. B F G A
Nie skarżę się że mam to co mam,
Że przegrałem coś znowu i zostałem sam.

Ref:Jaki był ten dzień co darował co wziął, D B C a
Czy mnie wyniósł pod niebo czy rzucił na dno. B F G A
Jaki był ten dzień czy coś zmienił czy nie,
Czy był tylko nadzieją na dobre na złe.


 

Przemijanie

Dzień kolejny minął, a G a
Dzień co nic nie przyniósł, C G a e
Jeszcze się nie skończył, C G a e
A już nowy wyrósł. C G a

ref.:
Tyle dni minęło, tyle marzeń, C G a e
Tylu ludzi przeszło, tyle zdarzeń, C G a e
Tyle marzeń sennych się nie spełniło, C G a e
Tyle dobrych gwiazd ubyło. C G a

Tyle słów powiedział,
Słów, co nic nie znaczą.
Może kogoś uraził,
Czyjeś oczy płaczą.

ref.:
Tyle dni minąło…

Znowu czasu mijanie,
Znowu minął dzień –
Komu przyniusł radość,
Komu smutek – wiem.

ref.:
Tyle dni minęło…


 

Przeżyć

1. G h e
Zapomniałam siebie w Bieszczadach
C D G
zagubiłam się w brzasku dnia
a h e
rozpuściłam włosy na falach
C D
starym bukom dodałam lat.
G h e
Zadziwiły się połoniny
C D G
zatarł ślad mój bieszczadzki trakt
a h e
nawet drobne okruchy pamięci
C D
porozrzucał po lasach wiatr.

Ref.:
G h e
By przeżyć,
C D
to co w sercu wciąż miłością się tli.
G h e
By przeżyć,
C D
spokój zwykłych, dobrych, szczęśliwych dni.
C a
I to co było i co będzie
C D G
i nie spełnione sny.

2.
Przegoniłam mgłą po ścierniskach G h e
pozwoliłam odpocząć snom C D G
wygasiłam ogień w ogniskach a h e
przeżegnałam zielony dom. C D
Jeszcze tylko trochę dopatrzę G h e
jeszcze w duszy wyrzeźbię ślad C D G
i odejdę i znowu powrócę a h e
by spróbować tak jak od lat. C D

Ref.:
By przeżyć…


 

Przygoda

Przez błota i jeziora, gdzie wolno płynie woda a E a F G
Gdzie nie ma spalit ,aut i szos a E a E
Wali zielona zaraza na byle co nie zważa a E a F G
I śpiewa od czasu do czasu tak a E a E

Ref.:Przygodo , przygodo , w lesie i nad wodą F G C a
Po górach połazić i paszczę rozdziawić F G C
Paszczę .. Łaaaaaaaaa a

Pstrąg zamrugał do nas , wziął żabę pod rękę
I poszli razem z nami nasz szlak
A wszystkie leśne stwory , czy ładne czy potwóry
Śpiewają z nami refren ten


 

Przyjaciele

Tam dokąd chciałem C
już nie dojdę G
Szkoda zdzierać nóg F C
Już wędrówki naszej wspólnej nadchodzi kres
Wy pójdziecie inną drogą zostawicie mnie
Odejdziecie – sam zostanę na rozstajach dróg.

Ref:
Hej przyjaciele C G
Zostańcie ze mną F C
Przecież wszystko to co miałem
Oddałem wam.
Hej przyjaciele
Choć chwilę jedną
Znowu w życiu mi nie wyszło
Znowu będę sam

Znów spóŸźniłem się na pociąg – i odjechał już
Tylko jego mglisty koniec zamajaczył mi.
Stoję smutny na peronie z tą walizką jedną
Tak, jak człowiek który zgubił
Od domu swego klucz

Ref:
Hej przyjeciele…

Tam dokąd chciałem już nie dojdę
Szkoda zdzierać nóg…
Już wędrówki naszej wspólnej nadchodzi kres.
wy pójdziecie inną drogą – zostawicie mnie,
zamazanych drogowskazów nie odczytam już.


 

Przyjaźń

Często idziemy sami przez życie D e G D
Ktoś czasem do nas przyłączy się
I chociaż czasem nieznośny jest
Nie wiemy jak bez niego żyć

Ref.:
To jest przyjaźń zawiązana na życia szlaku D G D
Tej przyjaźni nie zgasi nawet deszcz
Smakuje ona jak najlepszy chleb G A D
I nie starzeje się wśród czarów

Kiedyś nadejdzie taki dzień
Przyjaciel nasz zagubi się
I wtedy właśnie zrozumiemy ,że
Kogoś nam brak i jest nam źle.


 

Ptaki ptakom

Wybiegani, wysłuchani, wybawieni D A D
Siądźcie wkoło do ogniska mego stóp G A D
Chcę powiedzieć wam o tamtej złej jesieni G A D h
Z której przyszedł ten harcerski leśny grób G A

Myśli mieli rozczochrane jak wy dzisiaj
I mundury te dzisiejsze mieli też
Lecz stanęli w pogotowiu, gdy padł wystrzał
Aby bronić tej największej z wielkich wież

ref.Harcerze, którym słowa na ustach zamierały D h G A
Harcerki, którym uśmiech zabrał wojny czas D h G A
Jak ptaki po przestworzach losu szybowały G A D h
I padały jak puszczony bez nadziei głaz G A

Mogli odejść, mogli uciec w swoje jutro
Nikt by słowa im powiedzieć nie był śmiał
Lecz zostali, chociaż było im tak trudno
Gdy za strzałem padał ciągle drugi strzał

ref.

To dla Polski tak czuwali dniem i nocą
Polski sztandar osłaniali piersią swą
I odeszli, kiedy wzięto ich przemocą
Aby w ziemię wtopić całą duszę swą

ref.

Niech im pokłon odda nasze pokolenie
Tym, co umrzeć tam umieli mimo snów
I gdy przyjdą, by podeptać nam marzenia
Polski sztandar my osłońmy piersią znów

ref.